Rodzice pytają nas o wiek, a tak naprawdę pytają o coś innego: czy to bezpieczne i czy moje dziecko nie zrobi się przez to agresywne. Odpowiadamy na oba pytania wprost, bo zasługują na uczciwą odpowiedź, a nie na broszurę.
W skrócie
- Zajęcia dla najmłodszych prowadzimy już od 2 roku życia, w formie zabaw ruchowych.
- Trening dziecięcy to sprawność, koordynacja i zasady - nie walka.
- Sporty walki nie zwiększają agresji; uczą, że siły nie używa się poza matą.
- Nieśmiałe dzieci często zyskują najwięcej, bo grupa jest mała i uporządkowana.
- Pierwsze zajęcia są bezpłatne, więc dziecko może sprawdzić salę bez zobowiązań.
Od jakiego wieku dziecko może zacząć
W Kame Gym najmłodsza grupa startuje od 2 roku życia. To zajęcia ogólnorozwojowe: tory przeszkód, zabawy ruchowe, nauka padania i podstawy współpracy w grupie. Nikt tam nikogo nie uczy walczyć, bo dwulatek ma zupełnie inne zadania rozwojowe.
Techniczne elementy sportów walki wchodzą stopniowo, wraz z wiekiem i gotowością dziecka. Grupy dziecięce mamy podzielone tak, żeby dziecko trafiało do rówieśników o zbliżonych możliwościach, a nie do worka z rocznikami od 5 do 14 lat.
Wiek to nie wszystko
Dwoje dzieci z tego samego rocznika może być na zupełnie innym etapie. Dlatego po pierwszych zajęciach trener mówi wprost, czy dziecku będzie lepiej w grupie młodszej, czy starszej. To rozmowa na minutę, a oszczędza tygodnie frustracji.
Czy sporty walki uczą agresji
To najczęstsza obawa rodziców i warto ją potraktować poważnie, zamiast zbywać zapewnieniem, że oczywiście nie. Mechanizm działa w drugą stronę i da się go opisać konkretnie.
Dziecko, które nie wie, co potrafi, w sytuacji konfliktu improwizuje. Dziecko, które od pierwszego dnia słyszy, że umiejętności używa się wyłącznie na macie i wyłącznie wobec partnera, który się na to godzi, dostaje bardzo jasną granicę. Do tego dochodzi rzecz mniej oczywista: na treningu dziecko regularnie przegrywa. Uczy się przegrywać spokojnie, a to jest umiejętność, która najmocniej wygasza agresję.
Nie obiecujemy, że dziecko nigdy nie wda się w szkolną szarpaninę. Obiecujemy, że będzie miało lepsze narzędzia, żeby tego uniknąć, i lepszą kontrolę nad sobą, jeśli już do tego dojdzie.
Co dziecko realnie z tego wynosi
Koordynacja i sprawność
Sporty walki obciążają ciało w wielu płaszczyznach naraz: obroty, zmiany kierunku, praca w kontakcie, utrzymanie równowagi. To zupełnie inny bodziec niż bieganie w linii prostej i widać go w testach sprawnościowych w szkole.
Pewność siebie z konkretu
Pewność siebie u dziecka nie bierze się z chwalenia. Bierze się z tego, że w kwietniu potrafi coś, czego nie potrafiło w styczniu, i samo to zauważa. Sport walki daje takich punktów odniesienia bardzo dużo.
Zasady, które przenoszą się poza salę
Na macie obowiązuje kolejność, ukłon przed wejściem, szacunek do partnera i do trenera. Dzieci przyjmują te reguły zaskakująco łatwo, bo są jednoznaczne i dotyczą wszystkich tak samo. Rodzice mówią nam potem, że coś z tego zostaje w domu.
Spokojniejszy wieczór
To najbardziej przyziemna korzyść i najczęściej wymieniana przez rodziców. Dziecko zostawia energię na sali.
A jeśli moje dziecko jest nieśmiałe
Nieśmiałe dzieci zyskują na treningu najwięcej, choć rodzice zwykle zakładają odwrotnie. Powód jest prosty: na macie panuje struktura. Dziecko wie, gdzie stanąć, co robić i czego się spodziewać, więc odpada cała ta niepewność, która na przerwie w szkole jest najtrudniejsza.
Do tego grupy są małe, a trener zna każde dziecko po imieniu. Nikt nie zostaje z tyłu niezauważony, bo po prostu nie ma gdzie się schować.
Jak wyglądają pierwsze zajęcia
- Przychodzicie kilka minut wcześniej, żeby dziecko zdążyło rozejrzeć się po sali bez pośpiechu.
- Krótka rozmowa z trenerem: wiek, doświadczenie, ewentualne ograniczenia zdrowotne.
- Dziecko wchodzi na matę z grupą. Rodzic może zostać i patrzeć.
- Zajęcia zaczynają się od rozgrzewki w formie zabawy, potem element techniczny, na koniec gra.
- Po treningu trener mówi Wam, jak dziecko odnalazło się w grupie i co proponuje dalej.
Do pierwszych zajęć wystarczy wygodny strój sportowy i butelka wody. Żadnego sprzętu nie trzeba kupować na start.
Nie decydujcie za dziecko po jednym treningu
Zdarza się, że dziecko po pierwszych zajęciach mówi, że nie chce wracać, a po trzecich nie chce wychodzić z sali. Pierwszy trening to głównie oswajanie nowego miejsca. Jeśli macie wątpliwości, umówcie się na kilka wejść i dopiero wtedy oceniajcie.
Autor
Zespół trenerski Kame Gym
Piszemy o tym, o co pytacie na recepcji. Masz pytanie, którego tu nie ma? Zadzwoń albo napisz - odpowiemy konkretnie.



